Im jestem starszy, im więcej dowiaduję się o życiu innych, tym bardziej uświadamiam sobie, jakim jestem szczęściarzem.

Wychowałem się w rodzinie pełnej miłości i wzajemnego szacunku, w poczuciu bezpieczeństwa związanego

z pojęciem rodzinnego ogniska domowego i ciepła najbliższych.


Korzystałem z tego dobrodziejstwa w dziecięcym przekonaniu, że całe to dobro jest czymś naturalnym i wręcz mi się należy. Później, już jako nastolatek przechodziłem oczywiście okres buntu i przekory. Dziś, będąc ojcem, chciałbym przekazać swoim dzieciom wpojone mi przez rodziców wartości i zasady, których znaczenie zrozumiałem z latami.

Ogromnie ważną osobą w moim życiu jest siostra. Zawsze była i pozostaje moim wspaniałym przyjacielem. Wyrośliśmy wyposażeni w podobne doświadczenia, dlatego doskonale się rozumiemy.

Żonę Małgosię znam od dziecka, z podstawówkowej ławy i jak to ze szkolnymi przyjaciółmi bywa, Jej rodzinny dom był moim drugim domem. Teściowie są więc mi naprawdę bliscy, bo odkąd pamiętam czułem się jak Ich syn.